To takie proste!
Samorządowe Przedszkole nr 64
Strona głowna  /  Aktualności  /  PROŚBA DZIECKA wg Janusza Korczaka - część I
PROŚBA DZIECKA wg Janusza Korczaka - część I
data dodania: 2015-10-11 21:20:46
(…) Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony. (Janusz Korczak)
 
 


Dziecko szybko odkrywa swój wpływ na innych, ponieważ jest istotą społeczną, a wywieranie wpływu na innych jest cechą młodego człowieka. Dziecko jak każdy ma swoje potrzeby, pragnienia i zachcianki. Niestety realizacja większości z nich nie jest zależna od niego, dlatego często prosi, żąda. Zgodnie z tezą klasyka wychowania zawartą w tytule -  dziecko nie powinno mieć wszystkiego. Na podstawie przeprowadzonego eksperymentu zwanego Marshmallow, który polegał na tym, że dziecko może zjeść piankę od razu lub poczekać ze zjedzeniem pianki i po upływie określonego czasu dostanie dwie. Doświadczenie to pokazało, że dla większości przedszkolaków jest to zadanie niezwykle trudne. Wyniki eksperymentu pokazały, że dzieci które potrafiły wykazać się samokontrolą, po kilku latach osiągnęły większe sukcesy edukacyjne i miały wyższą samoocenę, lepsze zdolności radzenia sobie ze stresem i lepsze umiejętności przezwyciężania sytuacji trudnych emocjonalnie.

Warto uczyć dzieci oczekiwania na nagrodę, dlatego już przedszkolakom należy proponować świadomy wysiłek tzw. odraczanie gratyfikacji, czyli odkładanie w czasie nagradzającej aktywności lub przedmiotu. Zamiast kupować lizak w kolejce do kasy, warto umówić się z nim na większy deser np. po rozpakowaniu zakupów. Nową zabawę kupować raz w miesiącu, po wcześniejszym ustaleniu z dzieckiem, a nie przy każdej wizycie w sklepie.

Ważna jest tu kolejna kwestia – czy powinniśmy nagradzać dzieci, szczególnie w postaci materialnej. Odwołując się do Kuhna (autora „Wychowania bez nagród i kar”), prezent powinien wynikać z naszych chęci i możliwości finansowych, a nie nagroda za zachowanie, podporządkowanie się dorosłym czy tzw. bycie grzecznym. Należy pokazać dziecku celowość zakupu nowego przedmiotu w następujący sposób: „Kupuję, bo tak się umówiliśmy, bo chcę, żebyśmy razem wybrali coś, co zainspiruje nas do zabawy, a nie dlatego, że wykonujesz moje polecenia”. Tłumacząc dziecku jakie mamy oczekiwania, rozwijamy w naszych pociechach samokontrolę i uczymy je kierowania się wewnętrznymi wartościami. Czasemstajemy w obliczu sytuacji, która wymaga od nas podjęcia wielkiego wysiłku i przełamania lęku, wtedy potrzebujemy dodatkowej motywacji, aby w czasie „wyzwania” myśleć o przyjemności, która nas czeka później. Dlatego, że po strachu i bólu robiąc razem coś przyjemnego, odwracamy naszą uwagę od nieprzyjemnych emocji, doświadczeń. Sprawianie dziecku przyjemności zdecydowanie mu nie szkodzi.

Pamiętajmy jednak, że dostarczanie dziecku wszystkiego, czego tylko zapragnie, od razu, bez wysiłku, bez „odczekania” nie jest odpowiednią strategią. Powinniśmy dzieciom pokazać, że dajemy im to co możemy, ponieważ są oni dla nas ważni. Pod słowem „dać” powinno kryć się danie czasu, uwagi, porozmawianie poważnie o potrzebach, ale także o zachciankach. Bardzo często potrzebą nie jest przedmiot, o który dziecko prosi tylko zainteresowanie, uwagą dorosłego, dlatego warto zatrzymać się z dzieckiem przed wystawą i razem z nim pozachwycać się upatrzoną przez niego zabawką. Zwykle dziecko potrzebuje rodzica, który razem z nim pomarzy.

Nadmiar posiadanych zabawek i przedmiotów, powoduje u dzieci mniejszą przestrzeń na wyobraźnię i twórcze działanie. Według badań nad kreatywnością przeprowadzonych w amerykańskich szkołach, pokazało że usunięcie „gotowych” zabawek pozwoliło uczniom na bardziej twórczą zabawę na przerwach. Dlatego nie bez powodu zabawką wszech czasów wybrano … patyk.

Dziecko również zasługuje na szacunek, jednak dorośli dużo rzadziej mu go okazują. Niestety mały człowiek często jest narażony na wysłuchiwanie niepochlebnych opinii o sobie w obecności osób trzecich. Psychologia dostarcza wielu dowodów na temat tego, że przekonanie silniej wpływa na nasze postępowanie niż fakt. W psychologii pojęcie to jest określane mianem „samospełniające się proroctwo”, które opisuje zjawisko wpływu przekonania na rzeczywistość Jeśli więc dziecko ciągle słyszy, że jest niegrzeczne, to właśnie tak będzie się zachowywało. Z negatywnej etykiety bardzo trudno się wyzwolić, ponieważ samo dziecko zaczyna w nią wierzyć. Na szczęście samospełniające się proroctwo dotyczy także pozytywnych nastawień.

Aby odwrócić negatywne sądy po pierwsze należy traktować dziecko poważnie i z szacunkiem. Jeśli zachowało się nie właściwie, powinniśmy z nim o tym porozmawiać. Unikajmy etykiet określających dzieci, np. nieśmiały, nadruchliwy czy nerwus, a wyszukujmy raczej wyjątków, sytuacji, gdy nasze pociechy zachowały się niezgodnie z tym sądem i pokazujemy sobie, dziecku i innym pozytywne przykłady. Pozytywne przykłady mogą stać się przyczyną zbudowania pozytywnego przekonania o sobie. Warto pozwolić dziecku pokazać nam, co czuje i myśli, co słyszy i „wie” o sobie. Godna polecenia jest książka „Rodzicielstwo przez zabawę” Lawrence J. Cohena, która opisuje jak autor zaproponował córce udawanie jego samego.

Warto posłuchać „naszych” wypowiedzi w ustach dzieci, to niezwykle pouczające.

Tekst opracowany na podstawie artykułu Anny Szczypczyk „Prośby Dziecka – część I”. Poradnia Rozwoju Dziecka i Rodziny CRESCO
Elżbieta Rosa-Nowak






Komentarze
Dodaj komentarz
Imię i Nazwisko
Adres e-mail
Komentarz
Wpisz słowo: auto